Porównanie żeli do higieny intymnej Sylveco, Biolaven i Go Cranberry

Mariola

Z Naturalnych żeli do higieny intymnej używam od kilku lat, przeważnie naprzemiennie stosuję żele Sylveco, Vianek i Biolaven, ale zdarzają mi się również odstępstwa od przyzwyczajeń czyli np. seria Go Cranberry lub żele z Bjobj. Różnice pomiędzy tymi żelami są dość subtelne, za to są zdecydowanie bardziej delikatne od typowo drogeryjnych żeli zawierających sls. Są mniej wysuszające okolice intymne, a tym samym łagodniejsze i nie sprzyjają powstawaniu podrażnień i zapaleń.

SLS unikam w kosmetykach, ponieważ bardzo często powoduje podrażnienie skóry, sprawia że staje się wrażliwsza, brak naturalnej bariery lipidowej sprzyja pojawianiu się świądu, wysypek, na całym ciele. SLS kumuluje się w organizmie i mówi się, że przyczynia się do powstawania nowotworów. Może sprzyjać właśnie pojawianiu się podrażnień i stanów zapalnych, dlatego wolę i wybieram zawsze te naturalne, łagodne żele i pianki.

żele do higieny intymnej sylveco biolaven go cranberry

Dlaczego? Przede wszystkim naturalne składniki i łagodne środki myjące delikatniej i łagodniej obchodzą się z naszymi strefami intymnymi. Zauważyłam największą zmianę na swoich córkach, które miały tendencję do podrażnień okolic intymnych z racji przedszkola, w którym papier nie należy do tych najdelikatniejszych. Kiedy używały żeli do całego ciała* podczas higieny intymnej podrażnienia zdarzały im się zdecydowanie częściej niż teraz, kiedy stosują te naturalne.

Z reguły w żelach do higieny intymnej szukam kwasu mlekowego, ponieważ to on odpowiada za obniżenie pH kosmetyku, co zbliża go do naturalnego pH pochwy. Dodatkowo działa nawilżająco. Dobrze jeśli żel zawiera wyciągi roślinne o działaniu przeciwzapalnym, nawilżającym takie jak szałwia, kora dębu, babka lancetowata, rumianek czy chociażby aloes. Dlaczego nie używam mydła? Mydła są silnie zasadowe, czyli mają pH wyższe niż 5.5, a to niszczy naturalną mikroflorę pochwy i zdecydowanie zwiększa częstotliwość zakażeń. Wiem, że wiele kobiet (to jakaś tendencja wsród starszych klientek, które pamiętają mydła szare jako remedium na wszystko i wciąż poszukują takiego, jakiego się już nie produkuje) stosuje szare mydło, ale wydaje mi się, że raczej z braku świadomości, chociaż oczywiście mogę się mylić. Wierzę, że mydło może być lepsze od tych kiepskich żeli, ale przegrywa z tymi o dobrych składach.

Higiena intymna jest kwestią trudną, bo żele muszą poradzić sobie odświeżeniem, a równocześnie być na tyle łagodne i delikatne, by nie podrażnić, nie wysuszyć i nie stanowić zagrożenia dla zdrowia. W czasopiśmie Epidemilogy pojawił się nawet artykuł, w którym informowano o szkodliwości żeli do higieny intymnej zawierającej wiele chemicznych substancji. Na szczęście naturalne środki takie nie są, wystarczy popatrzeć na składy.

Poniżej porównuję moje trzy najczęściej używane płyny do higieny intymnej. Lubię każdy z nich i mimo małych minusów nie dyskredytuję żadnego i pojawiają się u mnie równie często. Mogę spokojnie stwierdzić, że osoby o wrażliwej skórze będą preferować ten łagodzący Sylveco, a Biolaven daje większą świeżość, z kolei Go Cranberry jest najbardziej gęsty, a tym samym wydajny i mimo swej mniejszej pojemności wystarcza na podobnie długi okres czasu.

Sylveco – łagodzący żel do higieny intymnej

Najłagodniejszy z całej trójki, odpowiedni dla osób, które reagują podrażnieniem na dodatki zapachowe, alkohol, surfaktanty. Według mnie dzięki tej łagodności najmniej też z tych trzech odświeża, ale w domu stosujemy go z powodzeniem. Jest lekko rzadkim płynem, przez co mniej wydajnym niż pozostałe. Zazwyczaj potrzebuję dwóch pompek, nie jednej, by doprowadzić do jego spienienia. Pieni się bardzo subtelnie, delikatnie.

INCI:

Aqua

Lauryl Glucoside – łagodny środek myjący,

Glycerin – nawilża, pomaga wiązać wodę w naskórku,

Lactic Acid – kwas mlekowy, nawilża oraz zapewnia odpowiednie niskie pH, które zapobiega rozwojowi drobnoustrojów chorobotwórczych,

Cocamidopropyl Betaine – łagodny środek myjący,

Quercus Robur Bark Extract- kora dębu, jest środkiem antyseptycznym, ściągającym, w medycynie ludowej to właśnie ona stosowana była do leczenia zewnętrznych chorób narządów płciowych,

Plantago Lanceolata Leaf Extract – babka lancetowata, wykazuje działanie ściągające przez co daje uczucie odświeżenia na długo, zmniejsza opuchliznę, przekrwienie, przyspiesza gojenie się ran, jest naturalnym środkiem dezynfekującym, zmniejsza potliwość.

Panthenol – substancja łagodząca podrażnienia,

Coco-Glucoside – łagodny środek myjący,

Glyceryl Oleate – emulgator,

Sodium Benzoate – konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,

Salvia Sclarea Oil – szałwia ma działanie antyseptyczne, działa odkażająco, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie.

Biolaven – żel do higieny intymnej

Ma on zapach lawendowo-winogronowy, dla mnie to zapach winogronowego napoju, słodkawy, powinien się spodobać wielu osobom, dla mnie jest on jednak mało atrakcyjny. Tutaj również pojawia się kwas mlekowy, ale i pantenol, który łagodzi i działa kojąco na skórę. Olejek lawendowy zabija bakterie, ma właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe. Poza tym nadaje preparatowi kojący zapach. Olej z pestek winogron działa naprawczo na skórę, zwiększa jej nawilżenie. Dodatek substancji zapachowych nie zawsze odpowiada wielu osobom, ale w przypadku żelu do higieny intymnej nadaje mu zapach, który sprzyja odświeżeniu (i zwiększa komfort). Wydaje mi się, że kiedyś był bardziej wodnisty, teraz formuła jest żelowa, nie przecieka przez palce, dość szybko się spienia.

żel do higieny intymnej biolaven

Składniki

Lauryl Glucoside – łagodny środek myjący,

Glycerin – pomaga wiązać wodę w naskórku,

Cocamidopropyl Betaine – łagodny środek myjący,

Lactic Acid- kwas mlekowy, nawilża oraz zapewnia odpowiednie niskie pH, które zapobiega rozwojowi drobnoustrojów chorobotwórczych,

Coco-Glucoside – łagodny środek myjący,

Panthenol- substancja łagodząca podrażnienia,

Glyceryl Oleate – emulgator,

Vitis Vinifera Seed Oil – olej z pestek winogron, działanie nawilżające i osłonowe,

Sodium Benzoate – konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,

Lavandula Angustifolia Oil – olejek lawendowy, działanie łagodzące i kojące,

Parfum.

Go Cranberry – łagodny żel do higieny intymnej

Zapach tego żelu jest świetny, cierpki i lekko cytrusowy, zapach żurawinowy, według mnie obłędny. Tylko dla tego zapachu mogłabym kupować produkty Go Cranberry, na pewno spodoba się również osobom, które preferują niezbyt słodkie zapachy, a w drogeriach wybierają te cytrusowe, orzeźwiające i odświeżające.  Zastosowano tutaj inne środki myjące czyli Sodium Lauroyl Sarcosinate, który widnieje jako umiarkowanie niebezpieczny składnik, zazwyczaj jest właśnie używany do łagodzenia szkodliwego działania SLS, którego tutaj nie ma. Tu jest środkiem pianotwórczym.

Oprócz pantenolu jest również alantoina, która koi i łagodzi podrażnienia, powinien więc działać bardziej łagodząco niż poprzednie produkty. I rzeczywiście odnoszę wrażenie, że jest bardziej osłonowy, lepiej nawilża i regeneruje skórę. Dodatkowo, ekstrakt z owoców żurawiny, który zapobiega powstawaniu bakteryjnych zapaleń, ponieważ zawiera one proantocyjaniny, które chronią przed przyklejaniem się bakterii do komórek nabłonka. Ma również właściwości bakteriostatyczne i przeciwzapalne. Nie na darmo zastosowana jest w żelu do higieny intymnej, od zawsze** pije się herbatki z żurawiną na zapalenia dróg moczowych.

naturalny żel go cranberry

Aqua,

Sodium Lauroyl Sarcosinate,

Glycerin,

Pentylene Glycol,

Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate – emolieny, substancja spieniająca

Polyglyceryl-6 Caprylate/Caprate, emolient, łagodna substance spieniająca

Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract – ekstrakt z owoców żurawiny przeciwdziała rozwojowi patogenów, działa korzystnie na skórę, doskonale nawilża, a także wzmacnia odporność skóry.

Panthenol – łagodzi podrażnienia

Xanthan Gum – guma ksantanowa, zagęstnik

Allantoin – działa kojąco, łagodząco

Lactic Acid – kwas mlekowy obniża pH, nawilża, zapewnia utrzymanie kwaśnego środowiska pochwy, które nie sprzyja powstawaniu stanów zapalnych,

Parfum – zapach.

Żel Go Cranberry jest najgęstszym i chyba najbardziej wydajnym płynem z wszystkich trzech.

 

Ceny produktów: żel Biolaven 15,99zł za 250ml, żel do higieny Sylveco 15,99zł za 250 ml i żel Go Crnaberry 19,90zł za 150 ml.

 

*również mydła, we wszystkich kolorach tęczy, im bardziej różowe tym chętniej

**od zawsze – w moim wieku daję sobie przyzwolenie na tak drastyczne i odległe określenie czasu 🙂

Dodaj komentarz do wpisu